Ułatwienia dostępu

Prohibicja w dwóch dzielnicach Warszawy. Oto jaki jest efekt. Mamy konkretne liczby

Autor grafik: Sławomir Kała

W dwóch dzielnicach stolicy Warszawiacy i turyści nie mogą kupić alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych po godz. 22. Pilotaż nocnego zakazu sprzedaży działa od 1 listopada 2025 r. w Śródmieściu i na Pradze-Północ. Po trzech miesiącach obowiązywania nowych zasad postanowiliśmy przyjrzeć się efektom wprowadzenia nocnej prohibicji. Mamy już pierwsze dane. Sprawdziliśmy także, co w najbliższych miesiącach czeka w tej kwestii mieszkańców stolicy.

Zakaz sprzedaży alkoholu obowiązuje do godz. 6. Nie dotyczy on gastronomii: bary, puby i restauracje mogą nadal serwować alkohol do spożycia na miejscu, na dotychczasowych zasadach.

Samo wprowadzenie nowych zasad nie przebiegało bezproblemowo. 18 września 2025 r. warszawscy radni mieli zająć się dwoma projektami uchwał dotyczącymi nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu. Pierwszy, autorstwa prezydenta Rafała Trzaskowskiego, zakładał obowiązywanie zakazu w godzinach 23.00–6.00 oraz trzymiesięczne vacatio legis. Drugi, przygotowany przez klub Lewica — Miasto Jest Nasze, przewidywał ostrzejsze rozwiązanie: zakaz od godz. 22.00 i 30-dniowy okres wdrożenia. W obu przypadkach zakaz miał objąć całe miasto.

Nastąpił jednak nieoczekiwany zwrot. W trakcie sesji, jeszcze przed głosowaniem, prezydent wycofał swój projekt. Jednocześnie radni Koalicji Obywatelskiej przedstawili własne stanowisko, proponując wprowadzenie pilotażu obejmującego dwie dzielnice — Śródmieście i Pragę-Północ.

Do rozstrzygnięcia sprawy doszło na początku października, podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta. Wówczas przyjęto uchwały ustanawiające pilotażowy zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach 22.00–6.00 na terenie tych dwóch dzielnic. Pilotaż ma obowiązywać do 1 czerwca 2026 r.

Pierwsze porównania rok do roku pokazują wyraźną różnicę między dzielnicami objętymi zakazem a pozostałymi częściami miasta.

„Konkretne sygnały z dwóch niezależnych źródeł”
— Przed wprowadzeniem obostrzeń analizowaliśmy skutki wprowadzenia zakazu i jeśli chodzi o bezpieczeństwo, wyniki zawsze były pozytywne. W miastach, które zdecydowały się na takie rozwiązanie, odnotowano poprawę. Rozmawialiśmy też z samorządowcami — powszechnie wskazywali na widoczną poprawę sytuacji. To był jeden z powodów, dla których zdecydowaliśmy się skierować projekt pod obrady rady miasta — mówi w rozmowie z Onetem sekretarz miasta Maciej Fijałkowski.

— Radni poprosili nas o ewaluację. Przygotowaliśmy ją na podstawie dostępnych danych za listopad, grudzień i styczeń. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że to bardzo krótki i specyficzny okres. W tym czasie mieliśmy wyjątkowo długie święta Bożego Narodzenia, co mogło wpłynąć na większą liczbę wyjazdów z miasta, ale równie dobrze mogło sprzyjać zwiększonej aktywności rozrywkowej na miejscu. Dodatkowo w porównywanych latach ferie zimowe przypadały w różnych miesiącach (w 2026 r. w styczniu, a w 2025 r. w lutym), co utrudnia bezpośrednie zestawienie danych — podkreśla rozmówca Onetu.

— Pierwsze trzy miesiące przynoszą konkretne sygnały z dwóch niezależnych źródeł — Straży Miejskiej oraz Komendy Stołecznej Policji. W obu przypadkach odnotowano zauważalnie większy spadek interwencji oraz wykroczeń. W skali ogólnej są to spadki jednocyfrowe, rzędu kilku procent. Jednak w dzielnicach objętych zakazem redukcja jest wyraźnie większa — opowiada Maciej Fijałkowski.

Dokładne dane znajdujemy w „Raporcie z otwarcia monitoringu programu Bezpieczna Noc”, przygotowanego przez stołeczny ratusz.

Liczby pokazują, jak działa ograniczenie sprzedaży alkoholu

Pierwsze porównania rok do roku pokazują wyraźną różnicę między dzielnicami objętymi zakazem a pozostałymi częściami miasta. W okresie listopad–styczeń w Śródmieściu i na Pradze-Północ (razem) liczba interwencji Straży Miejskiej spadła o 10,3 proc. w ciągu dnia i o 15,2 proc. w nocy. Tam, gdzie ograniczeń nie wprowadzono, obraz był inny: nocnych interwencji przybyło o 4,1 proc., a dziennych nieznacznie — o 1,1 proc.

Jeśli przyjrzymy się liczbie interwencji Straży Miejskiej z okresu listopad–styczeń w dzielnicach objętych zakazem oraz w tych, gdzie go nie wprowadzono, to na obszarach z ograniczoną sprzedażą alkoholu wyraźnie widać spadek. W listopadzie w Śródmieściu i na Pradze-Północ odnotowano 856 interwencji w roku 2024 oraz 767 po wprowadzeniu ograniczeń, czyli w roku 2025. W tym samym czasie w dzielnicach bez nocnej prohibicji liczba interwencji była znacznie wyższa i wyniosła odpowiednio 1565 przed zmianami oraz 1750 po ich wprowadzeniu w dwóch analizowanych dzielnicach.

W grudniu w obszarach z zakazem liczba interwencji spadła do 691 (wcześniej wynosiła 715). Różnice nie były więc duże. W dzielnicach, gdzie nie ma ograniczeń, odnotowano natomiast dalszy wzrost — z 1684 do 1779.

Styczeń przyniósł kolejne dane. W dzielnicach z nocną prohibicją liczba interwencji po jej wprowadzeniu spadła do 558, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 731. W dzielnicach bez zakazu też się zmniejszyła — z 1576 do 1401.

Interwencje straży miejskiej

Porównanie trendów listopad–styczeń w obszarach z zakazem i bez zakazu

W dzielnicach objętych nocnym ograniczeniem sprzedaży alkoholu liczba interwencji policji była relatywnie niska i z miesiąca na miesiąc spadała. Znów porównajmy miesiące rok do roku. W listopadzie odnotowano 47 interwencji przed wprowadzeniem zakazu i 45 po jego wprowadzeniu, w grudniu po 42 w obu przypadkach, a w styczniu 32 przed zakazem i 26 po jego wprowadzeniu. Spadek w styczniu był więc wyraźniejszy w obszarach z ograniczeniami.

Tam, gdzie nie zostały wprowadzone ograniczenia, w listopadzie liczba interwencji była wyższa rok do roku (136 wobec 129), a w grudniu wzrosła do 139, podczas gdy wcześniej wynosiła 102. Dopiero w styczniu nastąpił wyraźny spadek — do 60 interwencji, przy 105 odnotowanych wcześniej.

W styczniu 2026 r., w porównaniu z rokiem poprzednim, liczba nocnych interwencji w całym mieście spadła o 11,2 proc. Znacznie silniejszy spadek odnotowano w dzielnicach objętych zakazem — o 23 proc. Na Pradze-Północ było to — 9,7 proc., a w Śródmieściu aż — 27 proc. Dla porównania, w dzielnicach bez zakazu nocne interwencje zmniejszyły się jedynie o 4,4 proc.

Aby precyzyjniej określić związek między interwencjami Straży Miejskiej a miejscami sprzedaży alkoholu, wprowadzono wskaźnik liczby interwencji przypadających na punkt adresowy. Obejmuje on sumę interwencji straży z ostatnich 12 miesięcy w promieniu 100 m od adresu, pod którym w danym miesiącu funkcjonował co najmniej jeden punkt sprzedaży alkoholu.

W styczniu 2026 r. wskaźnik dla całego miasta wyniósł 11,6, co oznacza spadek o 6,2 proc. w porównaniu z październikiem 2025 r., gdy osiągał poziom 12,3. Najwyższe wartości odnotowano w przypadku lokali gastronomicznych — 15,2. Na kolejnych miejscach znalazły się sklepy całodobowe z wynikiem 10,3 oraz pozostałe sklepy — 8,7. Taka zależność widoczna jest zarówno w godzinach dziennych, jak i nocnych.

Na poziom wskaźnika istotnie wpływa specyfika Śródmieścia — dzielnicy, w której znajduje się jedna trzecia wszystkich lokali gastronomicznych z koncesją na sprzedaż alkoholu w mieście, a jednocześnie rejestrowana jest tam najwyższa liczba interwencji Straży Miejskiej.

Autorzy raportu przygotowali także wykaz obszarów o największej liczbie interwencji Straży Miejskiej w ostatnim roku. Wśród takich hotspotów umieszczono: okolice Dworca Centralnego i Placu Defilad, rejon Nowy Świat–Chmielna–Foksal, a także okolice Dworca Wschodniego i Wileńskiego na Pradze-Północ. Znaczące obciążenia notowane są również na Bielanach (rejon ul. Szekspira 4) oraz przy Placu Szembeka.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że w dzielnicach nieobjętych zakazem zmiany nie są jednolite. W ujęciu rok do roku w 11 dzielnicach odnotowano spadek liczby interwencji, jednak w części jednostek — m.in. na Pradze-Południe, Targówku i Woli — nastąpił wzrost. Co istotne, wzrosty pojawiły się także w trzech z sześciu dzielnic sąsiadujących z obszarem objętym zakazem, co może sugerować przenoszenie się części nocnej aktywności do rejonów przyległych.

Co dalej czeka Warszawiaków?

Rozmówca Onetu zaznacza, że choć obecne dane są optymistyczne i wskazują na pierwsze pozytywne zmiany, okres obserwacji jest zbyt krótki i niereprezentatywny, by wyciągać daleko idące wnioski. — Rzetelną ocenę skutków będzie można przedstawić dopiero po upływie pierwszego pełnego roku obowiązywania przepisów — podkreśla Maciej Fijałkowski.

Pytam mojego rozmówcę, co dalej z prohibicją, jaki jest plan na ten rok.

— W lutym rada miasta przyjęła projekty uchwał obejmujące ograniczeniami całe miasto. W połączeniu z decyzjami większości gmin metropolii warszawskiej oznacza to, że nocna sprzedaż alkoholu zostanie w praktyce wyłączona nie tylko w jednej gminie, ale na terenie większości gmin metropolii sąsiadujących z Warszawą — mówi.

— Rady dzielnic mają 30 dni na wydanie opinii. Jeśli procedura przebiegnie zgodnie z harmonogramem, projekt trafi pod głosowanie rady miasta w połowie marca lub w kwietniu. Zakładamy, że uchwała wejdzie w życie 1 czerwca — konkluduje Maciej Fijałkowski.

Autor grafik: Sławomir Kała
Źródło: https://wiadomosci.onet.pl/warszawa/prohibicja-w-dwoch-dzielnicach-warszawy-oto-jaki-jest-efekt-mamy-konkretne-liczby

Piotr Gruszka
Dziennikarz Onet Wiadomości